RSS
 

Misio: Powroty?

06 sty

A że dziś dzień lenia, to w końcu postanowiłem coś tu skrobnąć… Takiej przerwy w pisaniu to jeszcze nigdy nie było! Ale powodów jest kilka, a najważniejsze to: brak czasu, inne ważniejsze sprawy, brak weny, świadomość zanudzania odbiorców prozą życia zblazowanych ciotek:)

U nas w sumie po staremu – ja spełniam się zawodowe, Tiger spełnia się w związku, bo w pracy już niestety nie. Stąd ma cel na 2012, by pracę zmienić, a ja by rozwinąć nasz biznes i zadbać w końcu o swe zdrowie! Tak tak, bo Nowy Rok przywitałem w rozsypce. Zatoki powtórnie mnie zaatakowały, żrę antybiotyki i mimo to poprawa znikoma. Ponadto postanowiłem zadbać o prawidłową dietę. Po skończeniu kuracji antybiotykowej, kompleksowe badania przede mną (skierowanie już mam, a to połowa sukcesu!), a potem wizyta u dietetyka. Ponadto – jeśli finanse na to pozwolą, pozbywam się w tym roku (mam nadzieję, że raz na zawsze!) okularów!

Nie wiem, czy będę się tu produkował, czas pokaże… Poza tym już i tak chyba nikt tu nie zagląda? Życzymy mimo to wszystkim odwiedzającym udanego 2012 roku!!!

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Wracam do domu…

19 wrz

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Ufff… spora przerwa w blogowaniu

18 wrz

No tak długiej to jeszcze nie było tu przerwy. Powody są dwa: znudziło mi się trochę blogowanie (bo jakoś życie pokazuje, że lepiej pewne rzeczy pozostawiać dla siebie, a tej papki takiej i tak nikt nie czyta), a dwa to brak czasu. Co u nas? – po staremu.

Wakacyjny czas poświęciliśmy na uruchomienie oficjalne firmy. Jest już cała identyfikacja, strona www, pierwsze akcje i pierwsi klienci:) Oby tak dalej… I to pochłania nas teraz sporo. Z pracy powracamy do pracy:)

Zbyt wiele się podziało i szczerze mówiąc, to nawet nie wiem, od czego zacząć. Stąd wpis ten po dłuższej przerwie zakończę:) Mamy nadzieję, że u Was wszystko ok?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Najcudniejsze wakacje to były!

15 cze

Powróciliśmy z naszych wakacji. Pełni niezpomnianych wrażeń, obfitujące w nowe znajomości i przyjaźnie. Maroko jest cudowne! Na pewno powrócimy tam jeszcze, być może jeszcze w tym roku. Piękne widoko, przyjaźni mieszkańcy, mnóstwo kolorów, zapachów – to właśnie Maroko. Takie sobie je wyobrażaliśmy i takie je poznaliśmy. Polecamy! A gdyby ktoś miał ochotę, to kontaktować się mailowo – mamy namiar na przewodnika, który zapewni niezapomniany pobyt, a dla odważniejszych także niestandardowy (nie znaczy, że jakiś dziki! tylko nie odkryty jeszcze masowo przez turystów i za przyzwoite pieniądze).

Teraz czas powrócić do rzeczywistości… Powrót do pracy był u mnie nadzwyczaj spokojny, jeszcze tak nie miałem :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Mon amour va au estheticien

21 maj

Nadejszła wiekopomna chwiła! Tigerek idzie za 2 godzinki do kosmetyczki! Po raz pierwszy w życiu! Obiecał, a ja go umówiłem przed chwilę:) Da radę! I ćwiczymy le francais przed wyjazdem? Trzeba by zacząć… Za tydzień o tej porze będziemy jeść marokańskie śniadanie, oddychając głęboko poranną bryzą oceanu. A potem wybierzemy się na plażę i będziemy odpoczywać w słoneczku cały dzień, by wieczorem rozpocząć clubbing:) Już nie mogę się doczekać!!! Ale zanim wyjazd, to jeszcze kilka spraw trzeba ogarnąć. Na spokojnie, bez szaleństwa…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: 8 lat pożycia i współżycia

07 maj

Oj mocno zaniedbuję blogowanie, mocno… A powody proste – nie mam już takiego fanu z tego i brak czasu. Z tygodniowym prawie opóźnieniem piszę więc o naszej 8. rocznicy pożycia i współżycia:) Jak ten czas leci! Wydaje nam się, że to wszystko zaczęło się zaledwie 2-3 lata temu, a to już 8 lat!

Skarbie, dziękuję Ci za te wszystkie chwile – te dobre i te złe, te pełne miłości i zupełnie puste, te radosne i te smutne. Dziękuję, że jesteś i że wciąż mogę bez zawahania powiedzieć, że Cię kocham, że Ci ufam, że mogę zawsze na Ciebie liczyć. Dziękuję Ci za Twoją cierpliwość i znoszenie moich humorków:) Ale sam wiesz, że bez tego byłoby nudno troszkę:) Kocham Cię i będę kochał – więc nie zadawaj mi o to pytań:)

Tyle słodkości. A poza tym to u nas jak zwykle – dużo pracy i szczęśliwi jak możemy w weekend odpocząć. Zeszły tydzień był lekkim koszmarem dla mnie. Postanowiłem, że majówki nie świętuję i do pracy poszedłem. Za to miałem przymusowy urlop po majówce, bo cytryna odmówiła posłuszeństwa. Nie jestem na nią zły, bo po 4 latach ma prawo już się domagać pewnych zabiegów. Ale wkurwili mnie ostro w serwisie, pojechałem do innego. A do pierwszego wróciłem w piątek rano, by pokazać, że nie jestem frajerem. Pół na pół wyszedł mi ten pokaz. I w ogóle piątek upłynął mi bojowo. W pracy musiałem poustawiać podwykonawcę jednego, z którym w sumie się użeram trochę przez weekend i od poniedziałku znów go wezmę w obroty. Ale cóż, bywa… Damy radę, bo za 3 tyg. o tej porze po cudownej romantycznej kolacji, będziemy razem z Tigerkiem siedzieć na plaży w Agadirze i popijając winko będziemy się dzielić wrażenia pierwszego dnia w Maroko!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Odliczamy i czekamy

13 kwi

Już za półtora miesiąca urlopik! Zakupiłem i przeczytałem już przewodnik, co by wiedzieć, gdzie jedziemy i czego się spodziewać. Euroki już zakupione, nawet z zapasem. Tiger stwierdził, że wszystkie wycieczki, jakie mi się marzą, zaliczymy. Tylko, że fizycznie to raczej niewykonalne… Ale dobrze, że tak to planuje. Może akurat wystarczy 2 tygodnie na ekspresowe zwiedzanie?

A w pracy jak zwykle zapierdol na maxa:) Dziś wziąłem urlopik na pół dnia, bo stwierdziłem, że wena mnie opuściła na dobre i z przemęczenia nie mogę się skupić na robocie. Ona leży, a ja ją powoli obrabiam, jak krew z nosa to idzie. Aż sam na siebie jestem wkurwiony, bo terminy gonią się wzajemnie! Pół dnia urlopu wyglądąło tak, że na spokojnie odwiedziłem nową księgową, przygotowałem obiad, wypiłem kawę, po czym otworzyłem laptopa i przez godzinę maile obrabiałem. Pracoholizm to już?

U nas w sensie związku po staremu, Stare cioty, żyjące jak stare dobre małżeństwo… niczym Basia i Lucek z mMiłości:) Ja Basia, Tiger – Lucek:) buahaha Masakra jakaś. Ale dobrze nam tak razem ze sobą. Tyle, że nic ciekawego się nie dzieje, co by można było tu opisać. A nawet jak się dzieje, to mi się już nie chce pisać. Chyba się już przejadłem tym blogowaniem, co widac po częstotliwości wpisów. Może czas to skończyć? Ale pozostaje sentyment…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Odpoczynku czas

21 mar

Ostatnio mocno byliśmy zapracowani. Stąd przerwa w pisaniu, którą właśnie nadrabiam, korzystając z dnia wolnego:) Po prawie 4 miesiącach intensywnej pracy, po ostatnich tygodniach spędzanych po 20 godzin w pracy, zakończyłem i odpaliłem projekt. Ale to dopiero początek roboty, bo jeszcze wiele w projekcie trzeba dokończyć, a poza tym to "żywy" projekt, co oznacza, że nigdy nie będzie ostatecznie zamknięty. Jest jednak mega satysfakcja! I oczywiście potężna dawka wiedzy, której nawet za 10 lat nie zdobyłbym w poprzedniej firmie. Po pierwszym sukcesie, mogłem wybrać dwa dni wolnego, by nabrać powietrza w płuca, oczyścić nieco głowę i wrócić jutro do pracy do kolejnych wyzwań. Jak odpoczywam? Nadrabiam zaległości w domowych obowiązkach i robię wiosenne porządki ze sobą. Dziś mam dzień totalnie wolny – tylko obiadokolację przygotuję.

Tiger też miał mocno pozakręcany ostatni czas w pracy. Jest już mocno przemęczony, ale musi wykrzesywać z siebie siły do czasu urlopu. Wcześniej nie ma co liczyć nawet na pół dnia wolnego. Podziwiam go szczerze, bo on to ma dopiero wyzwania menedżerskie! Wiedziałem o tym od dawna, ale rozumiem go tak naprawdę dopiero po zmianie mojej pracy.

To odpoczywam, a Wam życzę miłego dnia!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Czekoladowe impresje

21 lut

Postawił przede mną 3 rozpoczęte czekolady Milka z tej limitowanej edycji i zdziwiony…, że została jedna tylko czekolada. Jakby nie wiedział, że Milka to najulubieńsza ma:)

Jakieś totalne zmęczenie mnie dopadło kilka dni temu. Nie mogę się wyspać, kręgosłup i krzyż mnie boli jak nie wiem co i w ogóle taki jakiś jestem blee…

Niech już ta zima spierdala sobie! Wiosno przybywaj! Dziś mieliśmy głupawę oglądając prognozę pogody. Tiger stwierdził: "Znowu oglądasz powtórkę tego serialu?" – jakiego serialu…? "No wiesz, kurde cały czas powtarzają tą samą prognozę pogody! Te mapy od kilku dni w ogóle bez zmian!" Tak a propos aury za oknem:)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Misio: Protestujmy

06 lut

Wczoraj w "Faktach" TVN usłuszałem strzępki materiału dotyczącego jakiejś zawieruchy wokół ustawy o związkach partnerskich. Nie wiem, o co dokładnie biega, bo drzemnąłem się na czas "Faktów", a Tiger odpopwiedział mi tylko, że PiS znów coś aferzy – to mi wystarczy, nie wnikam. Ale w tym zasłyszanym przeze mnie fragmnecie wypowiadał się poseł Adam Bielan, który stwierdził, że w roku beatyfikacji Papieżą JP II Polakom nie nalezy robić takiego prezentu (czyli legalizacja związków partnerskich). Wkurwia mnie to, dlatego nawołuję wszem i wobec, by 1 maja 2011 zorganizować ogólnopolskie marsze (nie parady równości!) w milczeniu z transparentami nawołującymi do tolerancji na każdej płaszczyźnie. Ciemnogród ten kraj i wkurwia mnie jeszcze to, że połowę mojej miesięcznej kasy oddaję państwu na takich darmozjadów jak Bielan. To się wygadałem :)

Ostatni okres u nas jest bardzo pracowity, dlatego dbamy, by jakąkolwiek wolną chwilę spędzać razem. I powiem Wam, że uwielbiam te rozmowy z moim Tigerem, o życiu i śmierci – jak to on zawsze nazywa:) Choć czasem mnie wkurwia na maxa i dre pyska i fochuję się, to nie wiem, czy mógłbym bez niego… To miłe i fajne, że prawie 8 lat jesteśmy już razem, a wciąż potrafimy ze sobą być i najlepiej odpoczywamy w swoim towarzystwie (i bez skojarzeń tu!).

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS